W dniu dzisiejszym przedstawiam Wam recenzję certyfikowanej przez Qualcomma superszybkiej ładowarki od Sony. Sprawdźcie wpis, jeżeli chcecie dowiedzieć się w czym tkwi odmienność akcesorium o nazwie UCH10 oraz zapoznać się z technologią Quick Charge 2.0.

Na samym wstępie chciałbym zaznaczyć, że sprawdziłem działanie ładowarki na urządzeniu Sony Xperia Z5. Wyniki jakie uzyskałem mogą odbiegać od tych, jakie Wy odnotujecie na innych modelach. Różnice mogą przede wszystkim wynikać z różnych pojemności akumulatorów (w Xperia Z5 2900mAh) oraz stopnia degradacji baterii. Nie bez znaczenia będzie również sposób ładowania Waszego smartfona.

Wprowadzenie

Ładowarka sieciowa UCH10 to jedyne akcesorium Sony, przeznaczone dla urządzeń z serii Xperia, które posiada certyfikację Qualcomma w zakresie wsparcia technologii Quick Charge 2.0. Produkt ma zapewnić dużo szybsze ładowanie naszego akumulatora, poprzez korzystanie z nowszych rozwiązań niż te spotykane w tradycyjnych ładowarkach. Pełnie możliwości UCH10 uzyskamy jedynie w połączeniu z jednym z modeli smartfonów, które posiadają nowszy chipset Qualcomma (tak naprawdę, może to być inny chipset, ale na potrzeby wpisu przyjęto uproszczenie. Większość Xperii działa na Snapdragonach).

Lista urządzeń Xperia, które idealnie współgrają z UCH10:

  • Xperia Z5
  • Xperia Z5 Compact
  • Xperia Z5 Premium
  • Xperia Z3+/Z4 (tylko warianty single SIM)
  • Xperia Z4 Tablet
  • Xperia Z3 (tylko japońskie warianty SO-01G, SOL26 and 401SO)
  • Xperia Z3 Compact
  • Xperia Z3 Tablet Compact
  • Xperia Z2 (tylko japoński wariant SO-03F)
  • Xperia Z2 Tablet

Brak Waszego modelu na liście nie oznacza, że ładowarka nie będzie ładować akumulatora urządzenia. Jej podłączenie do niewspieranego modelu może nawet przyśpieszyć proces ładowania, jednak nie pozwoli to na pełne wykorzystanie potencjału akcesorium. Z ekonomicznego punktu widzenia zakup ładowarki w takim przypadku jest pozbawiony sensu. W przypadku gdy jednak odnaleźliście Wasz model na liście, nad kupnem można się zastanowić, bowiem daje to możliwość korzystywania z Quick Charge 2.0. O samej technologii Qualcomma będzie nieco później, na razie przejdźmy do przedstawienia danych technicznych bohatera naszej recenzji.

Dane techniczne i wygląd

UCH10 charakteryzuje się odmiennymi parametrami niż nowsza UCH20 czy popularne EP800, EP880, które dołączano swego czasu do większości modeli. Dodatkowo sama UCH10 serwowana jest wraz z kablem oznaczonym jako UCB11 i pomimo braku różnic w wyglądzie, gdy porównujemy go np. z EC803 (kabel w zestawie dla Z5) producent zaznacza, by superszybkiej ładowarki używać jedynie z UCB11. Przyglądając się parametrom wyjściowym modułu zauważamy 3 wartości napięć z przyporządkowanymi im różnymi wartościami natężeń prądu. Typowa ładowarka wykorzystuje jedynie napięcie ok. 5V i działa z określoną wydajnością prądową (zazwyczaj do 1.5A w zależności od podłączonego sprzętu). UCH10 ma możliwość generowania różnych napięć 5, 9, 12V i zapewnia wyższą wydajność do około 2A.

Ładowarka nie wyróżnia się wizualnie niczym szczególnym. W końcu nie jest to element zestawu, który ma ładnie wyglądać, tylko dobrze działać. Obok gniazda USB zauważymy nadrukowany znak potwierdzający zgodność z technologią Quick Charge i na tym kończą się dodatkowe grafiki i malunki. Gdyby nie znak Qualcomma ładowarka nie różniłaby się niczym od UCH20.

Quick Charge 2.0. Co to jest i jak to działa?

Quick Charge 2.0 to standard opracowany przez Qualcomma, która umożliwia ładowanie akumulatorów szybciej niż robią to standardowe ładowarki. Jest to druga wersja technologii, która ma stanowić pewne obejście problemu, jakim jest krótki czas działania smartfonów. Rozwiązanie wymaga kompatybilnego chipsetu urządzenia, specjalnego modułu ładowarki oraz dobrej jakości kabla. Działanie metody można sprowadzić do sprytnego manipulowania wartością napięcia, by niwelować straty jakie płyną z występowania wielu czynników.

Swego czasu Qualcomm chwalił się w jednym z filmików szybkością ładowania Nexusa 6, porównując rezultat z ładowarką 5V/1A oraz 5V/2A, co może nieco zobrazować możliwości standardu. Udało się wtedy uzyskać stan naładowania 50% w 40 minut.

Od prezentacji powyższego wideo minęło już sporo czasu, ale w ofercie Sony pierwsza przenośna ładowarka z tym standardem pojawiła się w okolicach lipca zeszłego roku. Wyników jakie uzyskał Qualcomm nie można porównywać do każdego ładowanego urządzenia, bo konstruowane akcesorium może dawać inne efekty na różnych urządzeniach. Jeżeli jednak chcielibyśmy wymienić maksymalne możliwości Quick Charge 2.0 to przede wszystkim należałoby wskazać:

  • uzyskanie dużo większej mocy ładowarki, nawet do 36W dla smartfonów i tabletów (klasyczne ładowarki pozwalają na max 10W)
  • uzyskanie różnych wartości napięć na wyjściu ładowarki – 5, 9, 12V
  • uzyskanie wydajności prądowej do 3A
  • kompatybilność wsteczna
  • uzyskanie do 75% szybszego ładowania niż klasyczna ładowarka

Wszystkie powyższe liczby nie należy traktować jako stałe i pewne. W rzeczywistości mało która ładowarka Quick Charge pozwala na tak wiele i bynajmniej nie uzyskacie takich wyników z UCH10. Nie oznacza to jednak, że cały standard to tylko „pic na wodę”. Konstruowane ładowarki Quick Charge na prawdę ładują szybciej, tyle że ta szybkość zależna jest od akumulatora oraz urządzenia. Przeważnie maksymalną mocą jaką udaje się uzyskać jest 18W, a napięcie 12V nie jest wykorzystywane.

Wiele ludzi ma mylne wyobrażenie o Quick Charge 2.0 i odbiera technologię jako tworzenie ładowarek jedynie ze zwiększoną wydajnością prądową. Tutaj pojawia się również rozumowanie, że bateria ładowana jest dużo większym prądem, co w konsekwencji może doprowadzić do jej rychłego uszkodzenia lub utraty żywotności. Tak nie jest. Owszem, możemy odnotować wyższe natężenie niż w przypadku klasycznych ładowarek, jednak nigdy nie przekracza ono wartości granicznej dla danego akumulatora. Co więcej sensory wykrywają wyższe natężenie tylko w początkowej fazie ładowania. Niepokój mogą również budzić zwiększone wartości napięcia, które mają za zadanie niwelować czynniki wywołujące straty mocy (spowodowane np. przez długość kabla). Takie wartości napięć jak 9V nie docierają jednak bezpośrednio do baterii, a nad bezpiecznym ładowaniem czuwa specjalny kontroler w naszym urządzeniu.

Schemat ładowania
  1. Ładowarka „komunikuje się” za pomocą przewodów data z odpowiednim układem w smartfonie. Układ monitoruje napięcie, jeżeli jest ono wyższe niż wartość referencyjna uaktywniany jest tryb szybkiego ładowania. Jeżeli nie, ładowanie odbędzie się w tradycyjny sposób.
  2. W początkowej fazie w przypadku szybkiego ładowania wartość natężenia prądu docierającego do baterii jest najwyższa. To tzw. zwana faza boost.
  3. Wraz z kolejnymi procentami naładowania wartość natężenia prądu spada (faza regularna). Wzrasta natomiast wartość napięcia.
  4. Pod koniec ładowania występuje tzw. „sączenie” (tricle), czyli faza, gdzie wartość natężenia jest najmniejsza, a akumulator zaczyna osiągać maksymalną pojemność.

Quick Charge 2.0 a żywotność baterii

Technologia Quick Charge budzi wiele kontrowersji wśród zainteresowanych. Wiele osób jest zdania, że korzystanie z szybszego ładowania jest gwoździem do trumny dla naszej baterii. Chciałbym się odnieść do tej kwestii w tej recenzji, przy czym zaznaczam, że jest to jedynie moja opinia, oparta o zdobytą wiedzę podczas zgłębiania tematu.

Na początek odpowiedzmy sobie na pytanie czy faktycznie wykorzystywane jest zwiększone natężenie prądu, które jest niby takie to zabójcze dla naszego akumulatora. Odpowiedź nie jest jednoznaczna, bowiem z jednej strony mamy do czynienia z akcesorium, które pozwoli na uzyskanie większej wydajności, nawet 2A, co jest wartością większą niż w przypadku klasycznej ładowarki. Z drugiej strony niektóre ładowarki samochodowe mają identyczny parametr natężenia, a przed nadmiarem prądu, ma nas przecież chronić wcześniej wspomniany kontroler ładowania. Wyjaśnić tu jednak trzeba jeszcze jedną kwestię. To, że na superszybkiej ładowarce jest wartość 1.8A lub wyższa nie oznacza, że takie natężenie zaobserwujemy na jej wyjściu. Na podstawie przeprowadzonego badania (które zostanie przedstawione w części drugiej recenzji) zauważyłem, że bezpośrednio do gniazda ładowania nie trafia zbyt wiele amperów. Skąd w takim razie biorą się wartości rzędu 2A z sensorów monitorujących ładowanie w telefonie? Prawdopodobnie za sprawą działania specjalnego przetwornika w telefonie, który jest częścią układu ładowania.

O ile kwestię bezpieczeństwa możemy uznać za rozwiązaną, bo odpowiedzialność zrzucimy na kontroler ładowania, to opłacalność korzystania z Quick Charge jest dalej kwestią sporną. Zwolennicy będą zachwalać szybkość ładowania, inni zwrócą uwagę, że mimo wszystko pojawia się nieco większe (ale bezpieczne) natężenie prądu. Co prawda nie przez cały cykl ładowania, ale jednak. Dodatkowo operuje się większymi napięciami, co w efekcie powoduje szybszy przyrost pojemności akumulatora. W związku z tym można uznać, że proces w niewielkim stopniu negatywnie wpływa na żywotność baterii. O tym, że wolniejsze ładowanie akumulatora przyczynia się do zwiększenia jego żywotności wiemy już od dawna, o czym można poczytać np. tutaj. Stamtąd też pochodzi poniższy wykres, który pokazuje, że akumulatory ładowane szybciej tracą szybciej swoją nominalną pojemność.

Wpływ szybkości ładowania a pojemność akumulatora http://batteryuniversity.com/learn/article/ultra_fast_chargers

Wpływ szybkości ładowania na pojemność akumulatora
http://batteryuniversity.com/learn/article/ultra_fast_chargers

Podsumowanie części pierwszej

W tej części przedstawiłem ładowarkę sieciową UCH10 oraz krótko opisałem jej zalety i wady. Akcesorium wykorzystuje technologię Quick Charge 2.0, która budzi do dziś dnia wiele kontrowersji. Zwolennicy szybkiego ładowania chwalą sobie działanie UCH10, przeciwnicy przestrzegają innych przed szkodliwym skutkiem korzystania. Warto jednak zastanowić się, czy Ci drudzy nieco nie przesadzają. Negatywny wpływ na żywotność baterii wydaje się być niewielki i może być zauważalny po naprawdę wielu cyklach ładowania. Trzeba również zwrócić uwagę, że obecnie koszt szybkiej ładowarki jest niewiele mniejszy od wymiany całej baterii w autoryzowanym serwisie Sony. Prawdopodobnie jeżeli stać Cię teraz na zakup UCH10, to i będziesz w stanie wyłożyć podobną sumkę na nowy akumulator za 2-3 lata (o ile nie zmienisz telefonu).

Temat szybkiego ładowania będę kontynuował w części drugiej. Tam pojawią się testy UCH10 oraz pomiary z miernika natężenia/napięcia. Sprawdzimy też czy UCH10 jest faktycznie w stanie zapewnić 5.5 godzin działania telefonu przy ładowaniu przez 10 minut.