OLED to świetna technologia, od prawie roku gości także w Xperiach. IPS nigdy nie uzyska tak żywych kolorów, jak ekrany tego typu. Jednak OLED posiada też różnego typu negatywne cechy. I nie chodzi nam tu tylko o wypalanie, bo to kwestia diod LED, a nie samego typu ekranu. Może czas więc na coś nowego? Jakiś czas temu informowaliśmy Was o wyświetlaczach typu microLED. Na nie niestety jeszcze trochę poczekamy. W międzyczasie Sony proponuje coś nowego – wyświetlacze CLED.

Czym jest CLED?

Wiadomym jest, że Sony to jeden z liderów w dziedzinie wyświetlaczy i obrazowania. Prawda, nie produkują swoich wyświetlaczy, woląc to zlecić firmom zewnętrznym (jak LG Display, czy JDI), ale pracują nad ich projektem.

Teraz przedstawiają nowy produkt, czyli wyświetlacze Crystal LED, w skrócie właśnie CLED. Działa on na tej samej zasadzie co starsze typy LEDów – mały emiter, czyli dioda daje światło. Tutaj jego średnica jest równa połowie średnicy typowego włosa.

Na co pozwala? Przykładowo na uzyskanie koloru na 99% bliskiego faktycznej czerni. Nie odbiega on pod tym względem od typowych OLEDów. Nie odbiega także pod względem kontrastu, gdyż i CLED może wyświetlić obraz o kontraście dynamicznym na poziomie 1.000.000:1.

Możliwości

Nowy produkt już na start gwarantuje najwyższą (sensowną) z dostępnych teraz rozdzielczości – 4K HDR. Fajnie byłoby zobaczyć 8K, ale to jest jeszcze oddech przyszłości. Aczkolwiek przecież to samo Sony przedstawiło na targach CES telewizory z wyświetlaczami 8K. Nie jest więc to, aż taka daleka przyszłość. Ekrany CLED na to najwyraźniej nie pozwalają. Ale czy na pewno?

CLED

Jedną z cech ekranu CLED jest możliwość ich „łączenia”. Okazuje się bowiem, że ekrany tego typu mogą mieć na tyle zerową ramkę, że możliwe jest łączenie wielu paneli w jeden większy. Oczywiście starsze wyświetlacze także można było w ten sposób połączyć, jednak tym razem właśnie to było podstawą podczas tworzenia nowego typu. Nie wiemy jednak dokładnie na czym ma polegać ta wyjątkowa możliwość łączenia mniejszych wyświetlaczy w większe.

Na konferencji przedstawiającej nowy typ ekranów właśnie w ten sposób uzyskano ekran o rozdzielczość 16K x 2K.

CLED

Sam pojedynczy wyświetlacz wygląda dokładnie tak:

CLED

CLED

CLED

CLED w smartfonach?

Na tę chwilę nie ma informacji co do możliwości ich wykorzystania w smartfonach, ale czemu miałoby się tak nie pojawić? Na pewno pozwoliłyby na „obejście” problemów ze zginanymi wyświetlaczami, jak te z pierwszą generacją Galaxy Fold. Cóż, nie mielibyśmy faktycznie zginanego ekranu, ale połączenie dwóch wyświetlaczy, w jeden większy. W praktyce różnicy nie ma. Na plus byłoby m.in. to, że ekran byłby bezpieczniejszy – nie byłoby słabego punktu, jakim jest zgięcie.

A może będzie też dostępna opcja łączenia wyświetlaczy tychże smartfonów w większy ekran? Wystarczyłoby pewnie ledwo 100-150 identycznych urządzeń, aby uzyskać ekran w okolicach 50 cali! Toż takie coś ma ogromną przyszłość!

Nowa technologia musi przecież kiedyś trafić także do urządzeń z mniejszymi przekątnymi ekranów.

Oby tylko nikt nie wyprzedził Sony. Niech wreszcie będą pierwsi z nowym typem wyświetlacza w smartfonie. Bez względu na to, czy będzie się on nazywał Xperia, czy nie!

Źródło: ePrice

Jeżeli znalazłeś/aś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij Zgłoś pomyłkę.