Zauważyłem, że części z Was spodobały się moje, czy też nasze pomniejsze recenzje drobnych produktów Sony. Postanowiłem kontynuować swoją przygodę z tego typu testami. Tym razem chciałbym podzielić się wrażeniami z użytkowania SCSH40.

Jeżeli jeszcze nie widziałeś/aś mojego testu kabla CP-CC100, to zapraszam Cię do poprzedniego mojego wpisu. Dziś skupiłem się jednak na trochę innej kategorii akcesorium. Opisywać będę bowiem…

Etui

Konkretniej tytułowy model od Sony, czyli SCSH40. Nabyłem je w szczecińskim Sony Center znajdującym się w galerii Galaxy – tutaj chciałbym pozdrowić Was chłopaki serdecznie i wielka łapa w górę za pomoc w jego zdobyciu!

Używałem wiele różnych pokrowców, kabur, sylikonów, itd. Wszystko dlatego, że zależy mi na bezpieczeństwu sprzętu, z jakiego korzystam. W końcu kto lubi potłuczone ekrany, zarysowane albo powyginane ramki i ogólnie zdezelowane rzeczy?
Moja XZ2, bo ona gra tutaj gościnnie drugie skrzypce, jest opatulona folią kauczukową. Lecz stwierdziłem, że czasami może mi to nie wystarczać. Zwłaszcza, że zbliżają się wakacje, a bardzo lubię wypady nad jezioro czy na quady do lasu. Zwykła szybka czy folia może nie wystarczyć. Nawet kauczuk. Stąd wpadłem na pomysł czegoś więcej.
Sylikon wiadomo – chroni sam tył, a tutaj potrzeba wymagała ogólnej ochrony. I tak oto zręcznie i szybko odnalazłem dedykowane etui od Sony – model SCSH40. Szybki telefon do chłopaków z Sony Center i załatwione. Przyjechałem, obejrzałem i odebrałem. Byłem w pełni zadowolony od samego początku.

Skąd moje zadowolenie?

Jakość wykonania jest na bardzo wysokim poziomie. Materiał przypomina „lekką” skórkę, która jest bardzo miła w dotyku. Od środka jest tkanina i zdaje się nią być coś ala mikrofibra. Innymi słowy wykonanie wzorowe. Nie mam żadnych zastrzeżeń. Korpus, którego zadaniem jest utrzymać XZ2, jest wykonany z bardzo dobrego gatunku plastiku. Świetnie trzyma. Nic nie trzeszczy. Ogromny plus.

Nagle chwila zwątpienia!

Na chwilę moje uciechy zamilkły, kiedy to chciałem postawić XZ2 w pozycji poziomej z wykorzystaniem podpórki. W tej chwili poczułem się lekko zdziwiony, bo klapka bardzo mocno trzymała się i nie chciała się rozejść. Jakby była sklejona. Co się okazało? Sony zastosowało bardzo dobry zatrzask zapobiegający przypadkowemu rozłożeniu się etui!
BRAWO! Nie raz pamiętam, że o mało co właśnie w ten sposób mogłem stracić telefon. Przez przypadek etui się rozkładało, a sprzęt lecąc siłą odśrodkową wyrywał się z korpusu i prawie lądował na ziemi. Tutaj takiej „akcji” nie ma i nie udało mi się do niej doprowadzić.

No dobrze, ale jakie jeszcze są tutaj plusy?

Osobiście prędzej trzymam telefon w poziomie, niż go tak stawiam. Stąd widzę tutaj aż dwa, a nawet trzy plusy. Pierwszy już napisałem przed chwilą – mocny zawias zapobiegający przypadkowemu „rozwinięciu skrzydeł” przez etui. Drugi to naprawdę dobrze układający się skos poziomy. Co ważne, urządzenie nie ślizga się po ułożeniu go w takiej pozycji. Trzeci atut tego etui to wygoda. Kiedy korzystam z XZ2 w poziomie, to dodatkowa ścianka z tyłu daje poczucie większego komfortu. Natomiast, kiedy robię zdjęcia, czy nagrywa, filmy to klapkę rozkładałem tak, że miałem ją lekko do siebie i takie ułożenie dawało mi lepszą stabilizację dla ujęć.

Lecz to nie koniec!

Owe etui posiada jeszcze jedną i bardzo ważną dla mnie funkcjonalność. Jest to możliwość odblokowania i zablokowania ekranu za pomocą czujnika otwarcia i zamknięcia klapki. Jest to również zaimplementowane do innych modeli etui od Sony, ale warto o tym wspomnieć. Zwłaszcza, że tutaj zauważyłem coś zaskakującego. Może to być zależne od posiadanego modelu, ale …. Xperia XZ2 reaguje jakby szybciej na otwarcie klapki niż moje wcześniejsze modele. Miły i fajny plusik.

A jak z brudzeniem?

Etui mam kilka dni także ciężko mi jest określić, ile jest w stanie wytrzymać. Niemniej jednak już kilka upadków i otarć przeżyło bez jakichkolwiek śladów. Myślę, że wystarczy na dłuższy czas. Na tę chwilę mam zaliczony piasek, asfalt, wodę, błoto, sok jabłkowy(nie pytajcie) i upadki w trawę.
Chciałem jakoś zasymulować życie codzienne, ale z biegiem czasu akcesorium samo natknęło się na wypadki losowe. Etui zdało test.

Podsumowanie

Szczerze mogę je polecić, bo nie dość, że bardzo dobrze chroni telefon, to też uważam, że nie są to źle wydane pieniądze. Rzekłbym nawet, że są one super spożytkowane. XZ2 trzyma się w nim naprawdę mocno. Nie zjeżdża od krawędzi do krawędzi. Jeżeli myśleliście nad zakupem, to bierzecie i się nie oglądajcie. Na nic jakieś tanie sylikony za „dychę” przy czymś takim. Oryginalne akcesorium kosztuje „trochę” więcej, ale po zakupie przyznacie sami, że elegancja, wygoda i przede wszystkim bezpieczeństwo to piękne połączenie.

 

Pisałem to dla Was ja, czyli Oskar. Cześć!

Jeżeli znalazłeś/aś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij Zgłoś pomyłkę.