Znane są wyniki sprzedaży Xperii w Q1 2018, czyli pierwszym kwartale obecnego roku. Nie jest tak źle jak można by się obawiać, ale nie jest też najlepiej.

Jeśli odrzucimy pierwsze dwa lata istnienia działu mobilnego Sony lub Sony Ericssona, czyli 2008 i 2009 roku, to mamy do czynienia z drugim najgorszym wynikiem z historii.
Pobity został nawet wynik z pierwszego kwartału zeszłego roku!

Spadek

16-18

Spadek w Q1 jest jak najbardziej widoczny.

Trzeba jednak zauważyć, że na wynik nie wliczają się najnowsze flagowce Sony, które choć pokazane jeszcze w lutym, a więc Q1, to pojawiły się dopiero w kwietniu, a więc zaliczą się do wyników kwartału drugiego.

Szacowana sprzedaż modeli w tym roku wynieść ma jedynie 10 milionów sztuk! W zeszłym roku sprzedano ich 13,7, a dwa lata temu 15,1, a więc to ogromny spadek. Nie wydaje nam się, aby było aż tak źle, ale przynajmniej pozwoli to uzyskanie większej sprzedaży niż szacowana :)

Gdzie leży problem?

Wg. nas w trzech miejscach – po pierwsze terminach sprzedaży urządzeń, ich cenach oraz słabym marketingu działu mobilnego.

Terminy

Z nimi ciężko coś zrobić, bo „są ustalane” przez targi. Każdy z producentów wydaje modele najpierw w marcu-maju, a następnie w październiku-listopadzie.

Jednakże w tym roku Sony przeszło samo siebie dublując swoje urządzenia ledwie pół roku po ich wyjściu. Mamy tu na myśli Xperie XZ1 Compact i XZ2 Compact. Wyjście tego drugiego modelu na pewno miało negatywny wpływ na sprzedaż tego pierwszego.

Typowe urządzenia flagowe mogą się dublować. Pokazała to sprzedaż modeli Z vs Z1, Z2 vs Z3, czy Z3+ vs Z5. Jednak Compacty muszą mieć rok, aby znaleźć szczęśliwych nabywców. XZ1 tyle czasu nie miała, co wg. nas było błędem.

A wystarczyło skopiować ruchy konkurencji, a jeszcze lepiej… własne z poprzednich lat! Jak już Sony zdecydowało się wydawać pojedynczy model w pierwszej połowie roku (tak było z Z, Z2, Z3+, X Performance, czy XZ Premium), to niech już to zostawi. Zawsze druga połowa roku była bardziej płodna w flagowce z napisem Sony na obudowie. I po co było to zmieniać?

Ceny

Sony MUSI zwiększyć sprzedaż. Zyski zyskami, ale ich nawet nie ma. Dlatego trzeba zacisnąć pas i uznać następny roku lub dwa jako stratne i sprzedać nowe modele po wiele niższej cenie niż konkurencja.

Odzyskawszy część użytkowników, można zacząć myśleć o podnoszeniu cen.

Trzeci rok powinien pozwolić na zbliżenie się cenowo do konkurencji. A przy tym zachowanie większości nowych i starych użytkowników.

Marketing

A właściwie jego brak. Dobra reklama nie musi być wyjątkowa. Ważne, aby była prosta do zapamiętania. A jakby miała te 2 cechy? Media społecznościowe zajęłyby się jej „darmowym” rozpowszechnianiem.

Naszym zdaniem reklamy smartfonów (i tabletów) powinny zawierać 3 rzeczy:

  • informacje na temat ich najważniejszych podzespołów,
  • przyciągającą wzrok otoczkę,
  • gwiazdy światowego formatu.

Spełniając przynajmniej 2 z tych 3 punktów, powinniśmy zyskać na sprzedaży urządzeń. Sony niestety spełnia tylko punkt pierwszy.

Oczywiście inni producenci nie są idealni- np. reklama Samsunga S9/S9+ także spełnia tylko pierwszy punkt. Ale dla Samsunga jest to jedynie forma informacji, że już można zajrzeć do ich salonu lub tego należącego do jednego z operatorów, aby zakupić nowy model. Oni wyrobili już swoją markę.

Sony mogłoby poduczyć się marketingu od Huawei, którego metka „chińskości” wciąż się trzyma. Ten producent stara się jednak za wszelką cenę pokazać się. I robi to wykorzystując znane osoby – w reklamie P20 Pro widzimy Roberta Lewandowskiego i Gal Gadot. W ten sposób spora liczba odbiorców będzie kojarzyć ich nowe urządzenie.
Wiadomym jest, że takie gwiazdy zażyczą sobie sporej gaży, ale to można zaliczyć do wymuszonych strat, podobnie jak obniżenie cen urządzeń.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że Sony być może nawet do nas nie zajrzy, a punkt widzenia danej sytuacji może zależeć od tego, jak się na nią patrzy. Jednak coś zrobić trzeba, bo ciągłe zwolnienia i zmniejszanie szacowanej liczby sprzedanych urządzeń, nic dobrego nie wróży…

Jeżeli znalazłeś/aś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij Zgłoś pomyłkę.