Matryce Sony od zawsze były uważane za jedne z lepszych, jeśli nie najlepsze dostępne na rynku. I to nie tylko w świecie smartfonów. Aczkolwiek to właśnie na tym polu Sony ma problemy. Na szczęście nie takie, jak przy sprzedaży Xperii, a wręcz odwrotne. Sony po prostu nie nadąża z produkcją! Fabryki pracują pełną parą, a zapotrzebowanie ciągle rośnie…

Jest popyt, ale nie ma podaży…

Cóż, można powiedzieć, ze jest popyt. Jest też podaż, ale najwyraźniej niewystarczająca. Niestety nikt się tego najwyraźniej nie spodziewał. Jeszcze dwa lub trzy lata temu sprzedaż była, ale na poziomie, który nie wskazywał na to, co dzieje się teraz. I nikt nie myślał o budowie drugiej fabryki lub rozbudowie obecnej. A najwyraźniej przydałoby się to teraz.

…i Sony samo to przyznaje…

Szef działu sensorów obrazu, Terushi Shimizu, sam przyznał, ze Sony „nie potrafi wytworzyć wystarczająco” matryc i innych sensorów, aby zapełnić zapotrzebowanie rynku.

Możliwe, że gdyby było inaczej, to na rynku mielibyśmy jeszcze więcej modeli z matrycami Sony, a nie przykładowo Samsunga.

…oraz przeprowadza odpowiednie zmiany

Shimizu informuje, że już teraz odłożono 280 miliardów jenów (~2,6 miliarda dolarów) na rozwój działu sensorów.

Jednym z takich działań ma być właśnie to o czym w przeszłości „zapomniano”, czyli nowej fabryki. Ta powstać ma w Nagasaki w Japonii. Niestety operacyjność ma uzyskać dopiero w kwietniu 2021, a więc ten rok i tak już jest stracony.

A rynek jest naprawdę wielki

Z matryc Sony korzystają wszyscy. Chyba jedynie najmniejsi nołnejmi z Chin nie posiadają matryc o oznaczeniu IMX.

Na liście klientów Sony znajdują się Apple, Huawei, Xiaomi, Samsung, Motorola, HTC… I możemy tak wymienić w sumie wszystkich. Telefonów przybywa, produkcja nie zwalnia, a więc nie ma co się dziwić, że jedna fabryka nie nadąża z produkcją matryc.

I to się nie zmieni. Mimo spadku sprzedaży smartfonów (4% w 2018 roku i przypuszczalne kolejne 2% w zeszłym), tak ilość matryc wzrasta – kiedyś mieliśmy dwie matryce w każdym smartfonie, teraz jest ich nawet sześć, a będzie pewnie więcej! Okazuje się więc, że ilość matryc na rynku wzrosła przynajmniej 3- lub 4- krotnie.

I przynosi zyski

Już w pierwszej połowie 2019 roku przychód działu matryc (I&SS) wzrósł o 19% rok do roku, czyniąc ten dział najszybciej rozwijającym się działem Sony, szybciej nawet od działu PlayStation. Sam zysk wzrósł o 63% i wyniósł 125,9 miliarda jenów (~1,2 miliarda dolarów), co dało ćwierć zysków całego Sony.

Te wyniki spowodowały, że zmieniono prognozy co do przychodów i zysków – odpowiednio z 13 do 18% i 1 do 39%. Zmiana ogromna, prawda?

Warto też przypomnieć, że Sony pracuje z Light nad stworzeniem jeszcze lepszych matryc oraz optyki do swoich (a może nie tylko) smartfonów.

ródło: The Motley Fool

Jeżeli znalazłeś/aś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij Zgłoś pomyłkę.