Przed pojawieniem się na polskim rynku Xperii 1, czyli topowego produktu Sony, postanowiliśmy przekazać relację z testu jeszcze jednego urządzenia. Mowa o Xperii 10, czyli najtańszej tegorocznej propozycji od Japończyków z ekranem o proporcjach 21:9.

Wprowadzenie

Test Xperii 10 jest ostatnim jaki pozostał nam na obecną chwilę, wcześniej mogliście  zapoznać się z naszymi recenzjami Xperii 10 Plus oraz Xperii L3. Dziesiątka jest najtańszym telefonem na rynku, który może pochwalić się kinowymi proporcjami wyświetlacza. Urządzenie chętnie oferowane jest w abonamentach operatorów sieci komórkowych, występuje również w reklamach. W sumie temu ostatniemu zjawisku nie ma co się dziwić. Takiego smartfona bowiem jeszcze nie było.

Wyjątkowość Xperii 10 polega, jak to określiło Sony Mobile, na możliwości odczuwania „immersywnych doznań podczas oglądania filmów”. Dzięki nowym proporcjom, na wyświetlaczu ma się mieścić więcej treści, a korzystanie z niego ma być bardziej efektywne. Wydłużenie ekranu nie każdemu jednak przypadło do gustu. Wielu krytyków złośliwie zaczęło porównywać wygląd tegorocznych Xperii do pilotów TV. Taka podzielność opinii zachęca jeszcze bardziej do sprawdzenia Xperii 10 i poddania jej kilku testom. Smartfon był użytkowany parę tygodni przez Pawła i dalsza część tego wpisu to jego opinia na temat produktu.

Specyfikacja urządzenia

Cecha/UrządzenieXperia 10
Chipset/ProcesorQualcomm SDM630 Snapdragon 630, ośmiordzeniowy (2.2 GHz)
GPUAdreno 508
System startowyAndroid 9.0 (Pie)
Wyświetlacz6.0 cali, IPS LCD,
16 milionów kolorów,
1080 x 2520 pikseli, 21:9 ratio (~457 ppi),
pokryty szkłem Gorilla 5
Aparat głównyPodwójny układ: 13 MP (f/2.0, 27mm, 1/3", 1.12µm) + 5 MP(f/2.4, 22mm, 1/4", 1.4 μm), dioda doświetlająca LED, HDR.
Maksymalny rozmiar wideo
2160p@30fps
Aparat przedni8 MP, f/2.0, 24mm, 1/4", 1.12µm
Maksymalny rozmiar wideo 1080p@30fps
Pamięć operacyjna3 GB. Również 4 GB w wariancie dla Chin.
Pamięć wbudowana64 GB w tym około 42 GB dla użytkownika (miscroSD do1 TB)
Bateria2870 mAh

Zawartość pudełka

Opakowania Xperii z tego roku są trochę inne, bez żadnych wstawek kolorystycznych jak to miało miejsce jeszcze przy serii XZ. W środku pudełka, poza telefonem, w wielu przypadkach znajdziemy jedynie ładowarkę UCH20 z dedykowanym przewodem USB. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie uświadczycie w takim zestawie nawet słuchawek. Będzie za to cała dokumentacja oraz warunki udzielonej przez Sony gwarancji.

Xperia 10 posiada wsparcie dla szybkiego ładowania Power Delivery. Sony oferuje w swojej ofercie kompatybilną z tą technologią ładowarkę, aczkolwiek trzeba za nią dodatkowo zapłacić (na ten moment około 220 zł). Ciekawostką jest też, że dla tego modelu przewidziano oficjalne akcesorium (SCBI10) w postaci etui spełniającego standard militarny MIL-STD810G. Oczywiście tzw. stylowa osłona z regulowanym kątem widzenia, dzięki której możecie ustawić urządzenie na jednym z dłuższych boków, również dostępna jest w sprzedaży.

Pierwsze wrażenia, obudowa i wykonanie

Nie ma co się oszukiwać, Sony nie należy ostatnio do czołówki, jeżeli chodzi o sprzedaż smartfonów. Nowa Xperia mogłaby to zmienić, ponieważ jest przedstawicielem nowego podejścia Japończyków w kwestii produkcji smartfonów. Grupa osób, która od dawna jest z marką, z pewnością zauważy różnice we wzornictwie. Xperia 10 to przede wszystkim wydłużony kształt oraz wąskie ramki przy zachowaniu niewielkiej grubości całej konstrukcji. Producent nie zdecydował się pójść śladem innych i zaniechał rozwiązań typu notch, kosztem czego w górnej części przedniego panelu mamy trochę więcej niewykorzystanej przestrzeni.

Telefon w moim odczuciu przede wszystkim wydaje się być poręczny. Fakt, że jest wysoki może nieco przeszkadzać w przypadku chęci umieszczenia go w płytkiej kieszeni, ale w końcowym rozrachunku taki stan rzeczy wydaje się mieć więcej plusów. Mylące mogą być dwa otwory znajdujące się na jednym z krótszych boków. W pierwszej kolejności pomyślałem, że urządzenie ma 2 głośniki do odtwarzania muzyki, czyli tzw. stereo, co do tej pory było cechą zarezerwowaną dla flagowców. Tak jednak nie jest i tylko z jednego otworu można usłyszeć wydobywający się dźwięk. Lewy otwór skrywa w sobie mikrofon, podobnie z resztą jak to jest w przypadku Xperii 10 Plus. Urządzenie posiada za to coraz rzadziej spotykane złącze typu jack 3.5 mm.

 

Powracając jeszcze na moment do głośnika Sony Xperii 10, to trzeba przyznać, że wydobywający się z niego dźwięk jest dosyć donośny i czysty. Odczucia jakie towarzyszyły mi z jego użytkowania muszę zaliczyć jak najbardziej na plus. Praktycznie dopiero przy porównywaniu możliwości Dziesiątki z którymś z flagowców, można doszukać się różnic (głównie ze względu na występowanie stereo w tych drugich). Niestety, tak jak w latach ubiegłych, ulokowanie głośnika na jednym z krótszych boków dalej uważam za pomysł chybiony – bardzo łatwo można go zakryć, szczególnie obsługując produkt w pozycji horyzontalnej.

Obudowa Xperii 10 jest wykonana głównie z plastiku, choć jak to określiło Sony, telefon posiada „metalowe wykończenie”. Bardzo podoba mi się ten zamysł, bo dzięki temu smartfon jest matowy i niezbyt śliski. Pod tym względem można uznać, że lepiej będzie sprawował się od flagowców, które łatwiej wypuścić z dłoni. Potrzeba jednak dłuższego użytkowania, by zobaczyć jak to wykończenie będzie „trzymać się” na produkcie. Jeżeli lakier/farba nie zejdzie po kilku miesiącach, to wydaje się to być dobrym rozwiązaniem jak na smartfon z tej półki cenowej.

Na prawym boku znalazło się miejsce dla czytnika linii papilarnych. Zaznajomieni z historią marki Xperia wiedzą, że kiedyś jego funkcjonalność zintegrowana była z przyciskiem uruchamiana smartfona. Tutaj ze względów prawnych Sony odseparowało te dwie funkcjonalności. Akurat w testowanym modelu miałbym dużo zastrzeżeń do działania tego czytnika. Jest to w sumie pierwszy smartfon Japończyków, który zawiódł mnie pod tym względem. Sensor dosyć często miał problemy z rozpoznaniem palca, twierdząc że jest on mokry/brudny. Pomimo wielokrotnego czyszczenia zarówno samego sensora jak i… palca, za dużo się w tym temacie nie zmieniało. Być może akurat miałem pecha. Dajcie znać w komentarzach jak czytnik linii papilarnych sprawuje się u Was, o ile posiadacie ten produkt.

Ekran

Rozmiar ekranu, a w zasadzie jego proporcje i możliwości, to cechy w które Japończycy celują w tym roku i którymi chcą zwrócić na siebie uwagę. Faktycznie, wyświetlany obraz robi pozytywne wrażenie, choć czuję, że to co widzimy w Dziesiątkach, jest dopiero zapowiedzią tego, co zobaczymy w najnowszym flagowcu. W testowanym smartfonie wykorzystano sprawdzoną technologię IPS oraz rozdzielczość 1080×2520 pikseli. Prezentowany obraz jest ostry, a zarówno jasność jak i jego nasycenie nie powinny skłaniać do narzekań. Jeżeli jednak byłoby inaczej, Xperia 10 może pozytywnie zaskoczyć oferując kilka trybów jego ulepszania. Osobom preferującym duży kontrast polecam szczególnie „Tryb superżywych kolorów”.

W zasadzie jedyną niedogodnością z jaką się spotkałem, była konieczność przecierania co jakiś czas przedniego panelu, telefon lubi się brudzić i zbierać odciski palców. Warto też nie ustawiać stałej wartości poziomu podświetlenia, bowiem w pełnym słońcu prawdopodobnie będzie trzeba go zwiększyć, by cokolwiek zobaczyć.

To co interesuje Was chyba najbardziej, to nowe proporcje wyświetlacza. Jeżeli przed zakupem weźmiecie ten telefon do rąk i zaakceptujecie jego wysokość, to nie powinno Was raczej nic zaskoczyć. Nie ma co ukrywać, Xperią 10 za pomocą jednej ręki łatwo się nie będzie operować. Nie wiem jak długi trzeba mieć kciuk, by dosięgnąć górnej belki powiadomień. Można zawsze uaktywnić „tryb jednej ręki”, ale to rozwiązanie do mnie nie przemawiało. Częściowa bezramkowość też daje się czasem we znaki. W moim przypadku podczas filmowania materiałów wideo kilka razy wewnętrzną częścią dłoni dotykałem przycisku „Home”. Ale może po prostu jestem niezdarny lub nie zdążyłem się przyzwyczaić do tego modelu :)

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

 

Na to, że treści o proporcjach 21:9 nie ma zbyt wiele, zwróciło uwagę już kilku recenzentów. Damian w swojej recenzji Xperii 10 Plus zauważył, że również część aplikacji nie jest gotowa na tego typu ekrany. Jeżeli jednak znajdziemy już materiał, który wypełni cały panel, wygląda to naprawdę pięknie. Wydłużony wyświetlacz wpływa również pozytywnie na obsługę wielu zadań – o ile oczywiście korzystamy z funkcji dzielenia ekranu.

Oprogramowanie

W moim przypadku, na odbiór Xperii 10 znacznie wpłynęło działanie jej oprogramowania. Zdaje się, że w przypadku tego urządzenia jeszcze nie wszystko zrobiono jak potrzeba. Telefon miewał humory, co jest dziwne, bo specyfikacja nie wskazywałaby na to. Czasami miałem wrażenie, że Xperia 10 działała gorzej niż Xperia L3 (!). Produkt często reagował z opóźnieniem lub miewał wyżej już wspomniane problemy z czytnikiem linii papilarnych. Nie zrzucałbym jednak winy na podzespoły, a raczej na jakieś braki w optymalizacji, błędy softu. Tych ostatnich szukać daleko nie trzeba było. Pomimo odznaczenia w Xperia Home (Ekran Główny, program odpowiadający za pulpit w Xperiach) opcji autorotacji, po wyjściu z gier spotykał mnie widok horyzontalny, który co prawda po około 2 sekundach zmieniał się w wertykalny, ale w innych Xperiach tego nie doświadczałem. Nie łatwo było też zmusić urządzenie do wyświetlania filmów w trybie pełnoekranowym w aplikacji Youtube (duże opóźnienia). Przypuszczam, że gdyby nie te wszystkie problemy produktu, to moja ocena końcowa byłaby znacznie lepsza.

Ponarzekałem trochę, to teraz dla równowagi napiszę, co mi się podobało. Po pierwsze możliwość wyboru w przypadku wielu funkcji. Sony nie narzuciło nowego sposobu nawigacji za pomocą gestów. Domyślnie jest to opcja aktywna, może zaskoczyć przyzwyczajonych do wcześniejszego rozwiązania, jednak można z niej zrezygnować. Jeżeli ktoś nie jest w stanie się przyzwyczaić, wystarczy dotknąć odpowiedniego suwaka w ustawieniach ekranu. Po drugie opcja Boczny sensor. Początkowo sceptycznie do niej podchodziłem, a później przypominała mi ona Drobne aplikacje ze starszych modeli. Bardzo ucieszyła mnie też obecność ulepszeń dźwiękowych, znanych z Xperii z wyższej półki oraz w pełni konfigurowalny Tryb Stamina. Dla posiadaczy flagowców nie są to nowe funkcje, ale w przypadku modeli klasy niższej, bardzo często występowały w okrojonej wersji lub nie było ich wcale. Brawa należą się też za tryb manualny w aplikacji Aparat. Przyznam, że po testach L3, trochę obawiałem się jak to będzie wyglądało w przypadku Xperii 10. Na szczęście jest pełen zestaw suwaków, a nawet możliwości wykonywania zdjęć o proporcjach 21:9 i nagrywania wideo w 4K.

Xperia 10 w testowanych egzemplarzu posiadała Androida 9.0 oraz wersję kompilacji 53.0.A.4.74. Obecnie najnowsza wersja to 53.0.A.6.92, która być może wprowadziła poprawki w działaniu urządzenia (dajcie znać w komentarzach).

Wydajność

Sercem Xperii 10 jest ośmiordzeniowy Snapdragon 630 wspierany przez 3 GB pamięci RAM (w Chinach 4 GB). Jak na telefon z tzw. półki średniej, uważam, że jest to rozsądna specyfikacja. Dodatkowo 64 GB pamięci wbudowanej, z czego około 42 GB do użytku własnego, powinno zadowolić większość kupujących. Tak jak wspominałem w punkcie powyżej, urządzenie nie powinno mieć problemów z wydajnością, a wszelkie niedogodności, które mnie spotkały, zrzucałbym na oprogramowanie. Wysoką moc obliczeniową potwierdza zachowanie Dziesiątki w grach. Xperia w bardziej wymagających tytułach radzi sobie świetnie, aż do ustawienia wysokich detali grafiki. Komfortowo zagramy w najnowszego Asphalta czy pokażemy kto rządzi w GTA. Przestawienie parametrów na wysoką rozdzielczość i dużą liczbę cieni spowoduje, że spotkacie się z zacinaniem i spadkiem liczby klatek na sekundę (nawet do 15). Tak jest między innymi z rozgrywką w Shadow Legends. Jeżeli jednak gracie okazyjnie, Xperia 10 spełni Wasze oczekiwania. Testowany smartfon nagrzewał się w górnej części tylnej obudowy, ale wszystko działo się w granicach rozsądku.

Wydajność w codziennym użytkowaniu… no cóż, trudno tu być obiektywnym. Były momenty, że mocno się irytowałem, a innym razem wszystko było ok. Myślę, że wrócę do sprawdzenia tego urządzenia za jakiś czas, kiedy Sony wyda kolejną wersję oprogramowania. Wtedy zobaczymy, czy Xperia 10 cierpiała na „choroby wieku dziecięcego” i najwyżej skoryguje moje zdanie na jej temat.

 

Zdjęcia i nagrania wideo

Nie będzie niespodzianką, jeśli napiszę, że układ dwóch matryc działa lepiej niż wcześniej wykorzystywany moduł z jednym obiektywem. Pomimo jednak identycznej ilości oczek na pleckach urządzenia, Xperia 10 ma nieco inny zestaw niż Xperia 10 Plus. Przede wszystkim tańszy model wykonuje ciemniejsze zdjęcia, choć maksymalna oferowana rozdzielczość fotografii jest o 1 MPix większa (12 Mpix vs 13 Mpix). Dzieje się tak, ponieważ producent zadecydował o wykorzystaniu przysłony f/2.0. Nie ma tu teleobiektywu oraz optycznego zoomu, postawiono za to na zastosowanie czujnika głębi. W konsekwencji aparatem Dziesiątki da się wykonywać zdjęcia szczegółowe i ostre, aczkolwiek zakres tonalny czasem mógłby być trochę lepszy. By się zachwycać fotografiami trochę zabrakło. Wraz ze spadkiem ilości dostępnego światła spada również drastycznie jakość wykonywanych zdjęć. Dotyczy to zarówno głównego jak i przedniego modułu. Nie oczekiwałem jednak fajerwerków od urządzenia określanego jako średniopółkowiec, więc to ostatnie mu wybaczam.

Warto zauważyć, że w przypadku tego modelu Sony się postarało w kwestii oprogramowania aparatu. Mamy tutaj do dyspozycji pełny tryb manualny, wraz z możliwościami zmiany czasu otwarcia migawki czy balansu bieli. Jest to praktycznie ten sam interfejs, co w Xperii XZ3. Dodatkowo, Xperia 10 nie tylko pozwala na oglądanie materiałów o proporcjach 21:9, ale również na ich tworzenie (zarówno zdjęć, jak i wideo). Jak na średniopółkowca cieszy również możliwość nagrywania w 4K. Pojawiły się też dodatkowe aplikacje, pozwalające na tworzeniu Bokeh i autoportretu.

Na koniec parę słów na temat jakości wideo. Daleko mu do doskonałości, aczkolwiek wiele zależy od warunków filmowania. Jeżeli traficie dobrze, to jest w pogodny, bezchmurny dzień i nie zaczniecie rejestrować pod światło, materiał może się podobać. Nie będzie podobała się Wam stabilizacja, a już na pewno nie przy 4K. Przynajmniej u mnie każdy wstrząs urządzeniem odbijał się na nagraniach. Ogólnie Xperia 10 posiada 2 tryby stabilizacji cyfrowej, choć nie wszędzie da się z obu skorzystać.

Poniższe filmy można pobierać na swój dysk, jeżeli ktoś ma problem z wydajnością sieci, ale prosiłbym o nie rozpowszechnianie ich. Są to materiały bezpośrednio z urządzenia.

Test 4K

Test FullHD 60 kl/s

Test FullHD 30 kl/s

Czas pracy urządzenia

Sony Xperia 10 posiada akumulator o pojemności 2870 mAh i obecnie wartość ta nie imponuje. Odbija to się na przeciętnym czasie działania na jednym ładowaniu. Przy aktywnym przeglądaniu stron i materiałów wideo z sieci, korzystając tylko z komórkowej transmisji danych, jesteśmy w stanie rozładować akumulator od 3 do 4 godzin (bardzo intensywne wykorzystanie). Znacznie lepiej sprawa ma się przy wykorzystywaniu WiFi, gdzie telefon wyłącza się po około 8. Są to jednak testy ekstremalne. W cyklu mieszanym, czyli takim bardziej przypominającym codzienne użycie, ładować będziemy mniej więcej co drugi dzień. Wiele jednak zależy od naszych nawyków. Samo ręczne rozłączanie transmisji danych ma znaczny wpływ na wyniki. A jeśli dodatkowo telefon przez większość czasu spoczywa bezczynny, to rezultaty mogą być zadowalające.

Sony oferuje Tryby Stamina, jeżeli ktoś chciałby zdać się na oprogramowanie, celem zmniejszenia częstotliwości podłączania urządzenia do ładowania. W zależności od wyboru, Stamina powyłącza część funkcji, a czasem obniży wydajność Dziesiątki. Najbardziej agresywną opcją jest tzw. UltraStamina, po aktywacji której praktycznie działają tylko podstawowe opcje. Cieszy obecność rozwiązań w postaci Ochrony baterii oraz Baterii adaptacyjnej.

 

Podsumowanie

Testowany smartfon na pewno wyróżnia się na tle konkurencji. Głównie wyglądem oraz ekranem. Posiada wiele rozwiązań z poprzednich Xperii, w tym czytnik linii papilarnych z boku urządzenia. Fanów muzyki ucieszy obecność złącza typu jack oraz autorskie ulepszenia w postaci ClearAudio+ czy DSEE HX. Myślę, że jego wykonanie oraz poręczność mogą się podobać, podobnie jak same możliwości.

Za Sony Xperię 10 w wolnej sprzedaży trzeba jednak wyłożyć na chwilę obecną około 1300 zł i szczerze uważam, że… ten produkt nie osiągnie sukcesu. Cena jaka została ustalona za ten telefon jest przesadzona. Można tłumaczyć ją obecnością nowych proporcji ekranu, podwójnym aparatem, jednak myślę, że to zbyt mało, by przekonać wielu klientów. Poza proporcjami 21:9, aplikacją aparatu z flagowców nie znalazłem w niej nic nadzwyczajnego. Co więcej, w moim przypadku, oprogramowanie Dziesiątki pozostawiało wiele do życzenia, co znacznie wpłynęło na jej odbiór. Smartfon prawdopodobnie zostanie nabyty głównie przez abonentów sieci komórkowych, którzy zdecydują się kontynuować umowę. Nie zrozumcie mnie źle, nie twierdzę, że będą z niego niezadowoleni. Po prostu przy obecnej pozycji Sony, cena Xperii 10 powinna być znacznie niższa.

Jeżeli znalazłeś/aś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij Zgłoś pomyłkę.

Sony Xperia 10

1300 PLN
7.3

Wykonanie i design

9.0/10

Ekran

9.0/10

Oprogramowanie

5.0/10

Wydajność

7.0/10

Aparat i multimedia

6.5/10

Bateria

7.5/10

Zalety

  • Wyróżniający się wygląd
  • Ekran o proporcjach 21:9 i jego możliwości
  • Przyzwoity głośnik audio
  • Możliwość fotografowania i tworzenia filmów w 4K oraz o proporcjach 21:9

Wady

  • Zbyt wysoka cena wyjściowa
  • Niedopracowane oprogramowanie
  • Akumulator