Jako że nowe urządzenia Sony zaczęły pojawiać się już na półkach sklepowych, to pora na test każdego z nich. Na początek przyglądamy się smartfonowi Xperia L3, czyli propozycji dla osób o mniejszych wymaganiach.

Wprowadzenie

Xperia L3 to obok Xperii 10 i Xperii 10 Plus jeden ze smartfonów, który swoją premierę miał podczas targów MWC pod koniec lutego tego roku. Jego obecność w zasadzie została przyćmiona przez wydajniejsze „dziesiątki”, które chwalono za nowe proporcje ekranu (21:9). Xperię L3 wydano z wyświetlaczem o tzw. ratio 18:9, pozbawiono kilku cech premium, ale w zamian za to udało się zaoferować ten model w całkiem przyzwoitej cenie. Telefon można nabyć bezpośrednio w salonach lub u sprzedawców detalicznych za niecałe 900 zł (na dzień publikacji wpisu). Operatorzy komórkowi również chętnie dorzucają go do swoich abonamentów. Smartfon ma sporo zalet, ale nie ma też co oszukiwać, że uszczęśliwi każdego maniaka telefonów, czy nawet Xperii. Dla kogo jest to urządzenie i czy warto się nim zainteresować? To starałem się sprawdzić w przeciągu ostatnich dwóch tygodni.

Specyfikacja techniczna

Cecha/UrządzenieXperia L3
Chipset/ProcesorMediaTek Helio P22 MT6762, ośmiordzeniowy (4x2 GHz, 4x1.5 GHz), ARM Cortex-A53, 64-bit, 12 nm
GPUIMG PowerVR GE8320
System startowyAndroid 8.1.0 (Oreo)
Wyświetlacz5.7 cala, IPS LCD,
16 milionów kolorów,
720 x 1440 pikseli, 18:9 ratio (~282 ppi),
pokryty szkłem Gorilla 5
Aparat głównyPodwójny układ: 13 MP (f/2.2, 26mm, 1/3", 1.12µm) + 2 MP(f/2.4, 1/5", 1.75 μm), dioda doświetlająca LED, HDR.
Maksymalny rozmiar wideo 1920x1080 (FHD) z 30kl/s, możliwość rejestracji materiału o proporcjach 18:9.
Aparat przedni8 MP, f/2.0, 24mm, 1/4", 1.12µm
Maksymalny rozmiar wideo 1920x1080 (FHD)
Pamięć operacyjna3 GB LPDDR3
Pamięć wbudowana32 GB w tym około 20,8 GB dla użytkownika (miscroSD do 512 GB)
Bateria3300 mAh

Zawartość pudełka

Telefon występuje w trzech wariantach kolorystycznych (czarny, srebrny i złoty) i bez względu na to, jaki byście nie wybrali, to jego opakowanie wygląda tak samo. Jest to zwykły klasyczny karton, który prawie na każdym z boków informuje, z jakim modelem dokładnie macie do czynienia. W środku opakowania krótki przewodnik pierwszego użycia, dokumenty oraz akcesoria. Na pewno znajdziecie tu kabel UCB20 oraz typową ładowarkę. Niektóre zestawy mogą nie zawierać zestawu słuchawkowego.

Pierwsze wrażenia, obudowa i wykonanie

Xperia L3 po wyjęciu z pudełka i przy pierwszym uruchomieniu zaskakuje, różni się bowiem od poprzednich produktów z tej serii. Dalej jest to półka niska (niektórzy zaliczają ją do średniej), ale obracając smartfon w dłoni czujemy lekkość zwartej konstrukcji. Telefon nie jest przesadnie duży, wygląda zgrabnie (przynajmniej w mojej ocenie), a jego większa kanciastość niż w L2 szczerze mówiąc (a raczej pisząc), spodobała mi się. Nawet prezentacja interfejsu, kolorów zrobiła na mnie pozytywne wrażenie, choć zastosowana rozdzielczość 720×1440 px dała o sobie znać w późniejszym okresie. Na pierwszy rzut oka, o ile nie przeszkadza komuś kształt bryły, powinniście skomentować produkt mniej więcej w następujący sposób:

No nawet spoko.

Po przyjrzeniu się bliżej zauważyłem delikatne uginanie się plastikowej obudowy na tylnym panelu. Jeśli stukniecie w nią delikatnie palcem, usłyszycie że nie przylega ona bezpośrednio do zawartości urządzenia. Potraktować to by należało jako ciekawostkę, która nie przeszkadza w codziennym użytkowaniu. Jako że jest to recenzja, to zwróciłem na nią uwagę. Na samo spasowanie elementów nie można narzekać. Nic tu nie odstaje… no może poza oczkami aparatów. Trzeba być jednak naprawdę pedantem, aby skreślać budżetowy smartfon za tak minimalną różnicę. Telefon ma port jack, czyli obsłuży tradycyjne słuchawki, choć pamiętajmy, że nie wszystkie – te bardziej zaawansowane mogą nie być kompatybilne. Z pozytywów nie można pominąć tego, na co wszyscy praworęczni Xperianie czekali: czytnik linii papilarnych powrócił na dłuższy bok urządzenia. Nie jest to to samo rozwiązanie, co w Xperii XZ Premium, ale działa poprawnie. Przycisk do uruchamiania telefonu umieszczono powyżej skanera. Ulokowanie przycisków zwiększ głośność/ścisz w dolnej części nie jest jakoś specjalnie wygodne, o wiele lepiej sprawdza się w moim przypadku wariant z ich umiejscowieniem w górnej części, ale można się przyzwyczaić i do nowego.

Sony Xperia wykonana jest głównie z plastiku i nie spodziewałbym się niczego innego w tej cenie. Pomimo użycia tańszych materiałów sprawia wrażenie solidnego i dobrze zrobionego smartfona. Cały przód pokryto szkłem Gorilla Glass klasy piątej, czyli tym samym, którego użyto w Xperii 10 czy Xperii 10 Plus.

Ekran

Wydłużenie ekranu w przypadku serii budżetowej to miły ukłon w stronę klientów, tym bardziej że udało się tego dokonać przy 4 milimetrowym wzroście wysokości całego urządzenia. Odchudzono ramki, zwiększono rozdzielczość do HD+ i wszystko wygląda fajnie, dopóki nie zechce człowiek więcej (ach te przyzwyczajenia z flagowców). Prezentacja kolorów na tym urządzeniu nie jest zła, ale daleko jej do doskonałości. Większość filmów z Youtube nie będzie przystosowana do proporcji 18:9, to też będąc stałym bywalcem tego serwisu, dosyć często trzeba będzie zaakceptować boczne pasy. Samą jakość prezentowanych treści uważam za akceptowalną, aczkolwiek jeżeli ktoś wcześniej przyzwyczajony był do FullHD, to różnicę zauważy. Xperię L3 traktuję jednak jako propozycję dla osób o mniejszych wymaganiach, czyli do codziennych zadań, a nie do przesiadywania przed nią i ulubionym serialem, to też wydaje mi się, że można jej co nieco wybaczyć (choćby ze względu na cenę). Kąty widzenia w tej Xperii są przyzwoite, ale jeżeli chcecie na niej dużo widzieć w upalny dzień, to bez ustawień ręcznych będzie raczej o to ciężko.

Oprogramowanie

Ten punkt będzie zawierał trochę narzekań z mojej strony. O ile obecność Androida 8.1.0 w smartfonie z 2019 roku można jeszcze przełknąć, to oprogramowanie L3 posiada dużo problemów lub braków. Niewykluczone, że występowały one tylko na testowanym przeze mnie urządzeniu, a ja nie miałem okazji porównać tego z inną sztuką. Xperia L3 nie jest jakimś demonem prędkości, ale działa dosyć płynnie, przynajmniej do momentu zapchania pamięci. Trzeba sobie zdawać sprawę z ograniczeń sprzętowych, to też nie dziwił mnie brak niektórych możliwości czy funkcji. W L3 nie uświadczycie prawie żadnych usprawnień znanych z Xperii z półki średniej i wyższej. Nie ma „polepszaczy” jakości obrazu, dźwięku, nie ma nawet trybu Stamina czy choćby namiastki trybu manualnego w aparacie. Nie ma i już. Telefon jest nowy, być może z tego powodu nie jest też kompatybilny z wieloma aplikacjami. Nie uruchomicie na nim Antutu (chyba że coś się zmieni), a w przypadku Asphalta 9 o płynnej rozgrywce możecie pomarzyć (choć tutaj zapewne ze względu na procesor).

Jest za to Xperia Home w wersji 12.0.A.0.15, która wśród opcji ma możliwość autoobracania ekranu. Były jednak momenty, że ta funkcja nie działała u mnie jak trzeba. Dlaczego? Nie wiem, ale typowe wyłącz-włącz nie pomagało, z czasem problem rozwiązał się sam. Jest również aplikacja Aparat, ale dosyć mocno okrojona. Budżetowy telefon – myślę sobie, może tak ma być. Pobrałem Open Camera ze Sklepu Play, tam strojenie ISO i kilka dodatkowych opcji jest. Dziwne. Na domiar złego, stockowa aplikacja do rejestrowania wideo bardzo często gubiła ostrość – ot, podczas nagrywania ostrzyła i ostrzyła. Opcji do manipulowania ostrością w Aparacie Sony oczywiście nie ma, ale.. w Open Camera jest. Wystarczyło przestawić opcję z „ostrości ciągłej wideo” na auto i filmy już można było nagrywać. Na pocieszenie dodam, że będąc w kontakcie z Konradem z SamurajMedia, który testował inną sztukę L3, dowiedziałem się, że u niego problem nie występuje, więc być może po prostu miałem pecha.

Podsumowując, to trochę się zawiodłem. Wiedziałem, że będzie starszy Android, że nie będzie na tanim telefonie wszystkich opcji czy funkcjonalności. Przez pierwsze dni nawet nie zauważałem tych braków, nie przeszkadzało mi to. Najgorzej, jednak gdy to, co już jest, nie działa jak należy. Liczę, że Sony szybko wyda poprawki dla tego softu albo że oprogramowanie przeznaczone dla urządzeń do sprzedaży jest bardziej dopracowane (telefony testowe posiadają często inne wersje). Będzie mi też niezmiernie miło, gdy podzielicie się w komentarzach, jak oprogramowanie L3 działa u Was.

Wydajność

Niby telefon tani i oczekiwać cudów nie można, to jednak wiedząc, że w środku jest Helio P22, odczuwam pewien niedosyt. Wolałbym chyba Snapdragona 450 niż produkt Mediateka. Samo przewijanie interfejsu czy wykonywanie prostych czynności odbywa się dosyć szybko i sprawnie, spowolnienia jednak sporadycznie występują. Trochę obawiam się, jak telefon będzie działał po pół roku, kiedy liczba aplikacji, połączeń i treści wzrośnie. Mam wrażenie, że zastosowanie tu jednego z procesorów Qualcomma znacznie podniosłoby wydajność i komfort z korzystania. Na Xperii L3 musicie się ograniczyć do średniozaawansowanych graficznie gier, a jeżeli już uda Wam się uruchomić coś „ciężkiego”, trzeba będzie zmniejszyć liczbę detali. Dobrymi przykładami są np. GTA SA czy Shadowgun Legends. Na średnich ustawieniach jeszcze da się pograć, natomiast chcąc więcej, trzeba celować już w inny produkt. Niektóre tytuły, jak np. Asphalt 9, Real Racing 3 czy Fortnite, albo w ogóle Wam się nie uruchomią, albo poczęstują Was tak niską ilością klatek, że odechce Wam się zabawy. Z doświadczenia jednak wiem, że nie każdego interesuje tego typu rozrywka na smartfonie lub potrafimy zadowolić się prostymi łamigłówkami. Jeżeli należycie do tej ostatniej grupy ludzi, to 3 GB pamięci RAM-u da radę sprostać wyzwaniom, jakie tu rzucicie. Wiadomo, że nie będzie to doświadczenie na poziomie flagowca, ale jeżeli tego nie potrzebujecie, to po co przepłacać?

Xperia L3 nie była w stanie przejść wszystkich benchmarkowych testów. Udało się pobrać Antutu, ale dodatek do testu grafiki w tym programie już nie (brak kompatybilności, stąd nie ma wyników). Nie udało się też uruchomić Geekbench 4. Uzyskano za to rezultaty z GFXBench i AndroBench. Przypuszczam, że twórcy benchmarków nie są gotowi na ten produkt Sony i w przyszłości będzie można sprawdzić urządzenie w większej ilości testów.

Na plus należy odnotować, że urządzenie nie nagrzewa się zbyt intensywnie.

Zdjęcia i nagrania wideo

Xperia L3 ma podwójny moduł aparatu, czyli jakiś postęp względem poprzednika jest widoczny (L2 miała tylko jedną matrycę). Kombinacja 13 MP + 2 MP pozwoli Wam uzyskać dosyć przyzwoite jak na tę półkę cenową, zdjęcia. Nie jest to jednak sprzęt z wyższej półki, przysłony matryc (f/2.2 i f/2.4) skutkują tym, że fotografie są ciemne i potrzeba dużo światła, aby uwidocznić wiele szczegółów. Pamiętając, że L2 posiadała przysłonę f/2.4, to i tak jest lepiej, ale zachwytu nad jakością raczej się nie spodziewajcie. Niewykluczone, że tyle, co oferuje L3, Wam wystarczy – obejrzyjcie zdjęcia i oceńcie sami. Jasne jest natomiast, że w tej cenie znajdzie się kilka lepszych aparatów w smartfonach, przede wszystkim takich, które korzystniej uchwycą mniej oświetlone miejsca.

Zdjęcia otworzą się w pełnej rozdzielczości, jeżeli otworzysz je w nowym oknie przeglądarki.

Aplikacja aparatu tego smartfonu jest bardzo okrojona w stosunku do tej z flagowców. Twórcy nie pokusili się nawet o dodanie możliwości ustawień ISO czy auto focusa. Można wybrać scenerię, proporcję i rozmiar zdjęć, dokonać korekty jasności i koloru, ustawić samowyzwalacz/lampę błyskową i to w zasadzie tyle. Tryb wideo ma niewiele więcej. Z dodatków aparatu mamy Bokeh, Autoportret oraz Panoramę. Początkowo przekonany byłem, że ze względu na cenę Sony zablokowało niektóre funkcje. Tak jednak nie jest, a pobranie aplikacji innego twórcy odkrywa kilka dodatkowych możliwości. To, co mnie boli bardziej, to brak fizycznego spustu migawki, za który przecież wielu uwielbia Sony.

Przedni aparat Xperii L3 ma rozdzielczość 8 MP i przysłonę f/2.0. Jak na moje potrzeby, wydaje się całkiem w porządku. Miłym gestem jest dorzucenie specjalnej podaplikacji, służącej do tworzenia tego typu portretów.

W kwestii wideo mam wrażenie, że jest gorzej niż ze zdjęciami. Bardzo marna jakość materiału w mojej ocenie. Xperia L3 nie posiada żadnych ulepszeń stabilizacji, może posłużyć do okazjonalnego rejestrowania. Na plus można odnotować, że telefon wspiera nagrywanie w proporcjach 18:9.

 

 

Czas pracy urządzenia

Jeśli nie wygląd, to czas pracy urządzenia mianowałbym na największą zaletę testowanego egzemplarza. Xperia L3 potrafi działać na jednym ładowaniu długo i to bez żadnych trybów Stamina (których ten telefon de facto nie posiada, istnieje jednak standardowy tryb oszczędzania). Nawet przy dosyć intensywnym korzystaniu trzeba się naprawdę postarać, aby wykończyć akumulator w jeden dzień. Przeciętnie ładowałem go co 2-3 dni. Biorąc pod uwagę, że smartfon może być użytkowany przez osoby, które mogą sporadycznie przeglądać sieć i rzadko korzystać z social mediów, wydaje mi się, że ten wynik można realnie poprawić.

Xperia L3 posiada tzw. ładowanie adaptacyjne, co oznacza, że zaimplementowany algorytm będzie czuwał nad żywotnością zastosowanej baterii. Pomimo miana budżetowca urządzenie obsługuje szybkie ładowanie z wykorzystaniem technologii USB Power Delivery (potrzebne specjalne akcesorium).

Podsumowanie

Do testu Xperii L3 od samego początku podchodziłem z pewną dozą wyrozumienia, wszak jest to urządzenie zaliczane do budżetowych. Wiadome było, że w cenie poniżej 1000 zł za nowe urządzenie oczekiwać rezultatów na poziomie średniaka nie można, a przynajmniej nie w przypadku Sony. To, co mi się spodobało w tym telefonie to przede wszystkim jego wygląd, wykonanie oraz czas działania na jednym ładowaniu. Proporcje ekranu 18:9 są według mnie miłym gestem, nie powiem, żeby przeglądanie treści na tym smartfonie nie było komfortowe. Niedosyt jak dla mnie pozostawia użycie chipsetu Mediateka oraz ewentualnie działanie oprogramowania. Zdjęcia są w mojej ocenie bardzo przeciętne, ale do zaakceptowania w budżecie, jaki trzeba założyć, jeżeli zamierzany kupić L3.

Dla kogo jest ten smartfon? Na pewno nie dla osoby, która jest gadżeciarzem i chcę być „na czasie”. Czy warto go kupić? To zależy. Do 1000 zł mamy niewiele nowych „nie-chińskich” smartfonów, które swoją premierę miały niedawno. W tej kwocie można nabyć lepszy produkt z 2017/2018 roku (choćby XA2 Plus ;-) ) i zaakceptować posiadanie przestarzałego modelu. Trudno przewidzieć jak będzie ze wsparciem dla Xperii L3. Historia jednak pokazuje, że nawet urządzenia z najniższej półki otrzymują od Sony aktualizacje z przynajmniej łatkami bezpieczeństwa (L2 była aktualizowana w lutym tego roku). Komu bym polecił Xperię L3? Komuś, kto nie wymaga od smartfona zbyt wiele no i przede wszystkim uwielbia urządzenia Sony.

Jeżeli znalazłeś/aś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij Zgłoś pomyłkę.

Sony Xperia L3

899 PLN
7.6

WYKONANIE I DESIGN

8.0/10

EKRAN

7.5/10

WYDAJNOŚĆ

6.5/10

MULTIMEDIA

7.0/10

BATERIA

9.0/10

Zalety

  • Lekka konstrukcja
  • Solidnie wykonany
  • Wytrzymały akumulator
  • Cena
  • Proporcje ekranu 18:9

Wady

  • Plastikowa obudowa
  • Niedopracowane oprogramowanie połączone z przeciętną wydajnością
  • Brak fizycznego spustu migawki
  • "Tylko" rozdzielczość HD+ wyświetlacza
  • Przeciętny aparat