W Barcelonie pojawiły się trzy urządzenia. Jedno z nich, Xperię L3, Wam już przedstawiliśmy. Teraz czas na kolejne – największy z modeli. Łatwo się domyślić, że ten o którym piszemy, to Xperia 10 Plus.

Na początek

O tym modelu wiemy już w sumie wszystko. To pierwszy średniak Sony z dwoma aparatami na pleckach, acz nie pierwszy z układem dwóch aparatów. Jest to też jeden z dwóch dostępnych, a jeden z trzech znanych, modeli z wyświetlaczami CinemaWide 21:9.

Podobnie, jak dwa pozostałe modele, 10 Plus to rewolucja, przynajmniej jeżeli zwracamy uwagę na wygląd urządzenia. Chciałoby się powiedzieć, że dawno tak wielkich zmian nie zobaczyliśmy, ale już zeszły rok pokazał nam, że Sony potrafi zadziwić. Wystarczy spojrzeć, co zrobiono z flagowcami. Tym razem zmiana, i to nie tylko kosmetyczna, objęła także modele z półek średniej i niskiej.

Xperia 10 Plus dostępna jest już w sklepach. Znajdziemy ją m.in. w oficjalnym Sklepie Sony na Allegro – tam jej wartość ustalono na 1899 zł. Czy warto? Zapraszam do dalszej części recenzji, będę starał się pomóc odpowiedzieć na to pytanie. Urządzenie było testowane przeze mnie, Damiana, przez około 2 tygodnie.

Specyfikacja urządzenia

[Tabela id = 33 /]

Zawartość pudełka

W pudełku, poza urządzeniem, znaleźć powinny się:

  • ładowarka,
  • kabelek USB <> USB C
  • słuchawki
  • dokumentacja.

W moim przypadku otrzymałem tylko dokumentację oraz kabelek. Testowe egzemplarze czasem nie zawierają kompletu akcesoriów. Minusem tego jest brak możliwości przedstawienia, co dokładnie trafi do Waszych rąk. Z moich informacji wynika, że wewnątrz opakowania pojawia się na pewno UCH20 (ładowarka). W niektórych zestawach możecie spodziewać się MH410C (słuchawki), ale tego za pewnik już bym nie brał.

W opakowaniu nie znajdziecie za to ładowarki UCH32, jedynej jak do tej pory, która wspiera szybkie ładowanie PD. Trzeba ją nabyć na własną rękę, o ile interesuje Was takie rozwiązanie.

Xperia 10 Plus a Xperia 10 i L3

Różnica jest głównie w wielkości urządzeń. Nie będę zagłębiać się w ich wydajność, bo o tym wspomina Paweł w recenzji L3, a test 10 jeszcze musimy przeprowadzić.

Rozpoznać te trzy urządzenia można już na pierwszy rzut oka. Ciekawostką jest, że 10 i 10 Plus są praktycznie identyczne, a L3 też zbytnio nie odbiega od budowy dwóch mocniejszych Xperii.

Xperia 10 Plus

Xperia 10 Plus

Xperia 10 Plus

Te zdjęcia pokazują pierwszy z plusów nie tylko opisywanej Xperii 10 Plus, ale też „zwykłej” Xperii 10. A przynajmniej ich wyższość nad Xperią L3 – matowy tył aż tak bardzo się nie palcuje. A nawet jeśli, to tego nic a nic nie widać.

Xperia 10 Plus rozmiarowo od dziesiątki się nie różni. Przynajmniej w rzeczywistości, po jednak te pół cala różnicy między nimi jest. Przy ratio 16:9 byłoby to bardzo widać. Przy 21:9 jest to nieznaczna różnica.

Pierwsze wrażenia, obudowa i wykonanie

Na pierwszy rzut oka telefon wygląda naprawdę solidnie. Jednocześnie przyglądając mu się z różnych stron, rzuca się w oczy wystający aparat główny. Wielu producentów decyduje się na takie rozwiązanie, ale stanowi to według mnie problem, pewną niedogodność. Szkiełko szybko się rysuje (testowany egzemplarz już nabył kilka rys) i noszenia go bez etui nie polecę. Tutaj wystarczy najtańszy bumper, aczkolwiek wiem, że istnieją na tym świecie osoby, które nie lubią żadnych dodatków do swoich urządzeń i wolą korzystać z nich z takich, jakie są one po wyjęciu z pudełka. Nie jest to może wada produktu, ale może irytować.

Choć front urządzenia jest cały szklany, to tył wykonano z plastiku. Testowany model posiada panel barwy ciemnoniebieskiej. Jest to kolor matowy, który naprawdę pięknie wygląda. Samo spasowanie wszystkich elementów jest idealne. Nie widać żadnych szparek. Za to należy Sony pochwalić i to już na samym wstępie.

Ciekawy jest przedni panel urządzenia. Cały szklany, jak to było w przeszłości, ale jednak tylko z jedną ramką! Zanim otrzymałem ten telefon, zastanawiałem się, jak to się sprawdza. Szczerze? Nie sprawiało to problemu, a chyba tego bałem się najbardziej – jak tu przejść z ramek do braku ramek, a przynajmniej jednej ramki? No ale w sumie udało się :)

Grzechem byłoby nie wspomnieć o ponownej zmianie położenia skanera linii papilarnych. Choć nie jest tak dobrze, jak od Zet Piątek do serii XZ1, to jest na pewno lepiej, niż w zeszłym roku. Skaner z boku to idealne dla niego miejsce. Korzysta się z niego setki razy lepiej, niż gdy znajdował się na pleckach – jego możliwości i działanie porównuję zarówno z modelem konkurencji (Xiaomi Mi Max 2), jak i zeszłorocznym średniakiem Sony (Xperią XA2). Różnica w korzystaniu jest ogromna, i to na korzyść Xperii 10 Plus. Minusem może być jego czułość, nawet (a może zwłaszcza) przy wyłączonym ekranie. Skaner jest tak dokładny, że przypadkowe przesunięcie zeskanowanym wcześniej fragmentem palca powoduje włączenie wyświetlacza.

Nowości widoczne są także po uruchomieniu Xperii 10 Plus, choć nie od początku – logo kernela jest takie samo, od kiedy Ericsson się wycofał. Zauważyć można, że zmianie uległa nieznacznie animacja uruchamiania. Kolejne zmiany zobaczymy już w samym UI systemu. Po pierwsze launcherpasek nawigacji – te są takie same, jak w czystym Androidzie. A przynajmniej bardzo podobne, bo jednak Sony swoje akcenty pozostawiło. Jest to więc dalej launcher Xperia Home. Mimo to wyglądem (poza ikonami) przypomina bardziej twór Google – Pixel Launcher.

Oprócz, a raczej wraz z paskiem nawigacji zmianie uległy ostatnie aplikacje. Obecnie poruszamy się korzystając z gestów, aczkolwiek przycisk Wstecz wciąż jest obecny. I dobrze, bo z tych gestów czasem ciężko się korzysta i potrzeba czasu by się do nich przyzwyczaić. Inny jest również pasek stanu oraz wygląd szybkich przełączników.

Wyświetlacz

Proporcje ekranu na poziomie 21:9 to chyba najważniejsza zmiana w tym modelu. Jest to też największa zagwozdka przed każdym zainteresowanym/ą Xperią 10 Plus. Da się z tego korzystać? A może niestety jest to nieużywalne? Zadawałem sobie te pytania już wcześniej, gdy pojawiły się Xperie XZ2 z ekranami 18:9. Zadawałem sobie je także, teraz gdy Sony przedstawiło trzy nowe modele o takich proporcjach i z wyświetlaczami CinemaWide.

Trzeba przyznać, że jest coś kinowego w nowych Xperiach. Szkoda tylko, że kino z tego nie korzysta i większość aplikacji mamy w „okienku”, czyli przycięte do 18:9 (rzadziej 16:9). Oczywiście można wyszukać w bazach YouTube czy Netflixa filmy, które są stworzone także do oglądania w 21:9. Ich zbyt wielu na chwilę obecną niestety nie ma. Niemniej jednak zastosowane ratio jest co najmniej ciekawe i przyszłościowe. Wszystko dynamicznie się zmienia i coraz więcej nowych produkcji, seriali będzie wspierać także ekrany 21:9.

Odnalazłem rozwiązanie dla materiałów wideo o innych proporcjach niż 21:9: można skorzystać z opcji dopasowania nagrania do wyświetlacza. Takową funkcję posiadają m.in. VLC czy MX Player. Ale czy nagranie przystosowane do 16:9 będzie wyglądać poprawnie? Muszę przyznać, że… jak najbardziej. Obraz może i jest rozciągnięty, ale aż tak bardzo na małym ekranie tego nie widać, a na pewno nie przeszkadza to w oglądaniu!

Jeśli chodzi o jasność ekranu to jest naprawdę dobrze. Na poziomie około 70-75% spokojnie dało się korzystać z urządzenia nawet w bardzo słoneczny dzień. Jednocześnie obniżenie jasności do parunastu procent pozwalało na komfortowe korzystanie z urządzenia w ciemnościach i to bez zbyt mocnego podrażniania przystosowanych do ciemności oczu. Moim zdaniem jest to rzecz bardzo ważna.

Aplikacje

Część aplikacji niestety nie jest dostosowana do tych wyświetlaczy w Sony. I to nie tylko z tych dawno niewspieranych programów, gdyż problem objawił się także, gdy logowałem się do kont Google, np. w aplikacji AquaMail.

Także niektóre gry nie są dostosowane do takich proporcji ekranu.

Xperia 10 Plus

W obu wypadkach pusta (ciemna) przestrzeń znajduje się w dolnej części ekranu lub, po jego obróceniu, z prawej strony. A więc tej bez ramki.

Z drugiej strony są gry, które z 21:9 nie mają problemów. Po prostu zostały stworzone z opcją wypełniania ekranu, a dzięki temu wspierają praktycznie każdą rozdzielczość i nawet najbardziej wymyślne proporcje.

Xperia 10 Plus

Oprogramowanie i UI

Tu jest bardzo dobrze. Korzystając z urządzenia, nie wykryłem żadnych większych problemów. Soft jest naprawdę stabilny i dopracowany. I choć to dalej Sony to czuć w nim coraz więcej czystego Androida. Android One to oczywiście nie jest, bo jednak wciąż mamy multum aplikacji i dostosowań od producenta, jednak czuję, że Sony może zaprzestać w przyszłości większych modyfikacji kodu, by skupić się na własnych aplikacjach (Album, Aparat).

Osobiście nieco poirytowało mnie restartowanie urządzenia po wyjęciu tacki kart SIM. Nie wiem czemu Sony ciągle na takie coś się decyduje – u większości producentów nie powoduje to restartu, a jedynie tymczasową (związaną z brakiem karty SIM) utratę łączności z siecią. Włożenie działającej karty powoduje przywrócenie połączenia. Japoński producent pokusił się rozwiązać to w inny sposób. I to jednak przeszkadza, bo choć sam start (nie tylko podczas restartu) urządzenia jest naprawdę szybki, to jednak wyrzuca aplikacje z RAMu, no i zawsze zabiera te kilkanaście-kilkadziesiąt sekund. Można się pocieszać, że większość użytkowników nie zmienia zbyt często kart SIM w swoim telefonie.

Pierwszy i jedyny bug…

W sumie, podczas dwutygodniowej przygody z 10 Plus, tylko raz miałem problem, który wymagał restartu urządzenia – przestał działać launcher. I to dosłownie. Tapeta była, ale ani ikonek, ani listy aplikacji, ani opcji Ostatnich aplikacji, czy wsparcia dla gestów w pasku nawigacji. Bo jednak te dwie ostatnie opcje są zależne od launchera (dzięki temu wielu z Was miało możliwość skorzystania z nich na starszych Xperiach, które dostały Androida 9.0. Wystarczyło wgrać launcher z 10).

Szczęście w nieszczęściu, bo od natychmiastowego restartu uratowała mnie opcja SideSense (ta wciąż była aktywna i część skrótów było dostępne) oraz Asystent Google (nim też można uruchomić niektóre aplikacje).

Gdyby kogoś z Was spotkała podobna sytuacja, warto zrestartować urządzenie. To pomogło rozwiązać problem, który nigdy więcej się nie powtórzył (i dobrze). Powyższy (nie)błąd był prawdopodobnie jednorazowym bugiem, niezwiązanym z wersją oprogramowania.

Testowane urządzenie trafiło w moje ręce od razu z najnowszą wersją systemu.

Wydajność

Korzystanie z telefonu było naprawdę przyjemne, a dodatkowo nie grzał się on praktycznie w ogóle. Cóż, Snapdragon 636 to nie jest zły produkt. Nie jest to demon prędkości, ale do normalnego działania spokojnie wystarczy. Pokazują do m.in. wyniki w AndroBench, AnTuTu, czy Geekbench.

Problem w tym, że dla wielu gier to i tak za mało. Taki Shadowgun Legends na wysokich detalach klatkował niemiłosiernie. Średnia chyba na poziomie 17 lub 18 klatek nie jest wystarczająca dla żadnych gier, a tym bardziej FPSów. Z chęcią przedstawiłbym Wam, jak to dokładnie wyglądało, ale nagrywanie ekranu znacznie wpływało na wydajność produktu i w konsekwencji zdecydowałem się porzucić ten pomysł. Graczom sugerowałbym skierować swoją uwagę na jeden z flagowców Japończyków.

Niektóre gry w ogóle nie chciały mi się uruchomić. Taki PUBG zatrzymywał się na czarnym ekranie i to było wszystko – zero błędów, zero informacji, po prostu czarny obraz (lekko podświetlony, bo to jednak IPS).

Pamięć przetestowałem w AndroBenchu. I trzeba powiedzieć, że wyniki są więcej, niż zadowalające. Przynajmniej jak na średniaka. Jeśli ktoś kojarzy naszą recenzję Xperii XZ3 to może pamięta, że flagowiec ten uzyskał wyniki na poziomie 190/710 (zapis/odczyt). Xperia 10 Plus na aż tak niesamowity odczyt nie pozwoli, ale jeśli chodzi o zapis, to jest podobnie, a nawet trochę lepiej!

Xperia 10 Plus

Ogólnie, to jeśli przyjmiemy porównanie z modelami z zeszłego roku, to różnica jest spora na korzyść nowego modelu. Jednak patrząc na wydajność modeli konkurencji to Xperia jest po prostu… słaba… I trzeba to napisać… W zeszłym roku można było wytłumaczyć obecność procesora takiego jak Snapdragon 630. W tym ciężko mi zrozumieć wybór 636 i to przy takiej cenie. Liczę na jeszcze mocniejszego średniaka (jak plotkowana Xperia Play 2), ale aż boję się o jego cenę…

Aparaty

Pragnę zauważyć, że Sony wykonało w kwestii fotografii kawał dobrej roboty, z roku na rok jest coraz lepiej. Także pod względem zdjęć w słabszych warunkach oświetleniowych. Tym razem Japończycy zdecydowali się przecież, w sumie po raz drugi, zastosować układ dwóch matryc. Poprzednio jedynie Xperia XZ2 Premium miała taki twór i trzeba powiedzieć, że sprawuje się to w niej świetnie. Tu, aż tak dobrze nie jest, możliwe, że przez brak odpowiednika AUBE, ale i tak lepiej, niż w modelach z tej samej półki z poprzednich lat.

Mamy więc dwie matryce:

  • główna, czyli IMX486:
    • produkt własny,
    • pozwala na tworzenie zdjęć w maksymalnie 12 megapikselach,
    • jej przesłona to f/1.8 – jest to wartość niższa, niż przykładowo w zeszłorocznych flagowcach!
    • oprócz tego mamy tu PDAF oraz (nareszcie!) OIS (hybrydę z EIS),
  • matryca dodatkowa to S5K4H8:
    • co ciekawe, jest to produkt ISOCELL, a więc Samsunga,
    • pozwala na wykonywanie zdjęć w maksymalnie 8 megapikselach,
    • tu przesłona to tylko f/2.4, ale ta matryca jest tylko pomocnicza, a więc nie jest to tak ważna cecha,
    • matryca jest szerokokątna 53mm,
    • matryca telefoto, a więc pozwala na zoom optyczny, w tym przypadku jedynie dwukrotny, ale jest to więcej, niż nic,
    • także i tutaj znajdziemy PDAF.

Aparat pozwala m.in. na nagrywanie filmów oraz robienie zdjęć w ratio 21:9. Czyli dokładnie takim, jaki ma ekran urządzenia. Jednocześnie nie zrezygnowano ze wsparcia 16:9, na co zdecydowała się część konkurencji przechodząc na wyświetlacze ~18:9 lub ~19:9. Sony na szczęście pamięta, że 16:9 to dalej główny standard wyświetlaczy. Także tych w telewizorach.

Porównując do starszych modeli to mamy tutaj praktycznie wszystkie opcje wcześniej dostępne we flagowcach. No może poza SuperSlowMo, ale na to i same matryce by nie pozwoliły.

Odnajdziemy więc (porównując do najświeższego flagowca, czyli XZ3): śledzenie obiektu, rejestrowanie predykcyjne, autorejestrowanie, korekcja obiektywu, HDR, stabilizacja SteadyShot (+ OIS), nagrywanie filmów w jakości 4K.

Aplikacja aparatu

Ta ma sporo możliwości, aczkolwiek nie jest ich tak wiele, jak w przykładowo aplikacji Google – GCam. Jednak wydaje mi się, że na aplikację od Sony nie ma też co narzekać.

Oprogramowanie aparatu zawarte w Xperii 10 Plus ładnie wykrywa scenerie i dostosowuje do niej ustawienia. Oczywiście w trybie automatycznym. Działa to naprawdę sprawnie.

Xperia 10 Plus

Xperia 10 Plus

Informację co do aktywnego trybu mamy w lewym dolnym rogu. Tutaj były to: krajobraz (landscape) oraz podświetlenie (backlight).

Xperia 10 Plus Vs Huawei Mate 20 Lite

Miałem możliwość wykonania zdjęć oboma urządzeniami w tym samym miejscu. Niestety są to tylko zdjęcia zrobione w dobrym, naturalnym świetle.

Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że Mate 20 to nie najświeższa seria i w sumie najlepiej byłoby wykonać porównanie z P30 lite, ale do tego modelu nie posiadałem niestety dostępu. Takie porównanie byłoby też bardziej miarodajne, gdyby wykonać więcej zdjęć w różnych warunkach – o tym postaram się pamiętać przy następnej recenzji.

Xperia 10 Plus

Huawei Mate 20 Lite

Moim zdaniem Xperia 10 Plus tutaj… wygrywa. Kolory są żywsze, a, co ważniejsze, bardziej rzeczywiste. W obu przypadkach wykorzystane zostały opcje całkowicie automatyczne – zero modyfikacji. W przypadku Xperii, co łatwo zauważyć, zdjęcia są robione w stosunku 16:9, a w Huawei – 18,8:9.

Gratis, zdjęcie w tym samym miejscu, zrobione Xperią, ale przy wykorzystaniu dwukrotnego zoomu:

Xperia 10 Plus

Takie porównanie przedstawiłem dla pełnego zobrazowania różnic między modelami oraz tego, że to nie żaden Photoshop, a po prostu Xperia nie jest taka zła jak co niektórzy twierdzą.

Selfie

Mnie ten typ zdjęć nie przyciąga. Ale Xperia robi je naprawdę nieźle. Jakość jest wystarczająca, aby nie wstydzić się tego wrzucić na Insta, czy Fejsa.

Jedynym problemem była niewyjściowa twarz osoby testującej. Ale gdzie tu winić urządzenie? :P

Tutaj matryca jest tylko jedna i jest to produkt Isocell – S5K4H7:

  • podobnie, jak S5K4H8 pozwala na wykonywanie zdjęć w maksymalnie 8 megapikselach,
  • tu przesłona to f/2.0, a więc coś pomiędzy obiema wykorzystanymi z tyłu.

I w sumie to wszystko co można o niej powiedzieć. Chyba, że zagłębimy się w niuanse bardziej techniczne, ale to może nie w tej recenzji.

Bokeh

Jest i ma się dobrze. Urządzenie ładnie wyłapuje tło i je rozmazuje. Gorzej jest „przełączyć” rozmazywanie pierwszego planu i wyostrzanie tła, ale i to można uzyskać.

Wideo

Jak wspomniałem wyżej Xperia 10 Plus wspiera kilka wariantów rozdzielczości nagrywania. Z tych ważniejszych obchodzą nas w sumie cztery: HD, FullHD, 4K i 4K+ (4K 21;9). Cieszy zwłaszcza obecność tej ostatniej opcji, która pozwala na wykorzystanie nie tylko możliwości matryc, ale także możliwości całego wyświetlacza tego modelu.

Czas pracy

Maksymalne możliwości czasu pracy urządzenia w trybie „oczekiwania” to około 5 dni. Dzień mniej, jeśli włączymy w nim Bluetooth 24/7, aby utrzymać połączenie z opaską lub zegarkiem Bluetooth. Jest to sporo zwłaszcza patrząc na baterię, jaką Sony zdecydowało się zamontować w Xperii 10 Plus.

Jeśli chodzi o czas działania na ekranie to udawało mi się uzyskiwać wyniki między ~5 godzinami i 30 minutami, a ~5 godzinami i 50 minutami. „Magicznych” 6 godzin urządzenie nie dało rady osiągnąć, ale wydaje się to „do zrobienia”. Testy (jeśli tak je mogę nazwać) polegały na uruchamianiu kilkugodzinnego nagrania znajdującego się w pamięci urządzenia w programie VLC. Jasność ustawiona była na około połowę suwaka. W trakcie korzystania urządzenie było połączone z siecią WiFi (5 GHz), siecią LTE (karta Orange oraz karta Fakt Mobile) oraz urządzeniem Bluetooth (Mi Band 3).

Tak więc sam wynik, jak na taką powierzchnię wyświetlacza oraz baterię o pojemności ledwo 3 Ah trzeba uznać za niesamowity. Jak to bywa jednak w przypadku większości telefonów, przy bardzo intensywnym użytkowaniu, zasoby akumulatora można i wyczerpać w jeden dzień.

Podsumowanie

Czy warto? Zależy czego szukamy w urządzeniu. Przyznam, że czekałem na Xperię o dużym ekranie, które mogłaby konkurować z leciwą Xperią Z Ultra. Tu trochę tego ekranu mi zabrakło. Nie można go jednak określić jako mały. Problem w tym, że nazwa nie kłamie i Xperia 10 Plus to faktycznie następca modelu XA1 Plus, nawet nie jego odpowiednika z zeszłego roku. Także właśnie pod względem wyświetlacza – został on jedynie wydłużony. Z tego powodu użytkownicy modeli z sześciocalowymi ekranami, przykładowo Ultrami, czy XA2 Plus mogą być zawiedzeni, o ile zdecydują się na przesiadkę. Akceptując wydłużenie ekranu, jego proporcje, można się nim zachwycić.

Xperia 10 Plus działa sprawnie, na pewno lepiej niż budżetowa L3. Nie jest to demon prędkości, aczkolwiek widać wyraźna różnicę na plus w stosunku do Xperii XA2. Potencjalny wybór 10 z Plusem to dla konsumenta ruch w dobrym kierunku, o ile nie oczekuje wydajności flagowca.

Problem, jak zwykle może stanowić cena. Sony ostatnio bardzo drogo ceni swoje produkty, moim zdaniem aż za drogo. Tak też odnoszę wrażenie w przypadku tego modelu. Wystarczy spojrzeć na resztę stawki – Galaxy A50 to koszt 1200-1300 zł, o Xaomi i Huawei nie ma nawet co wspominać. Japończycy powinni rozważyć obniżkę cen, tym bardziej po zmianach w swojej strukturze oraz słabszych wynikach sprzedażowych. To, co cieszy, to na pewno fakt, ze producent ruszył do przodu i stara się pokazać, że ma swoją wizję urządzeń pod względem wyglądu czy zastosowań. Chciałoby się, aby z tym wiązały się inne działania, mające na celu spopularyzowanie marki.

W mojej ocenie Xperia 10 Plus to naprawdę dobry (choć nie świetny) wybór. Urządzenie pozwoli na wiele miło spędzonych chwil, a czasem nawet na więcej niż oferuje konkurencja.

Jeżeli znalazłeś/aś literówkę w tekście, to daj nam o tym znać zaznaczając kursorem problematyczny wyraz, bądź zdanie i przyciśnij Shift + Enter lub kliknij Zgłoś pomyłkę.

Xperia 10 Plus

1899 PLN
8.4

WYKONANIE I DESIGN

9.0/10

EKRAN

9.0/10

WYDAJNOŚĆ

7.5/10

MULTIMEDIA

8.5/10

BATERIA

8.0/10

Zalety

  • Konstrukcja, unikalny styl
  • Jakość wyświetlacza i jego możliwości
  • Działanie czytnika linii papilarnych
  • Podwójny układ aparatu

Wady

  • Plastikowe plecki obudowy
  • Brak spustu migawki
  • Niektóre aplikacje nie wyświetlają się poprawnie na ekranie 21:9
  • Mierne rezultaty przy fotografowaniu poźną porą
  • Cena